Sprawy zaszły daleko, zbyt daleko by teraz sobie odpuścić, żeby zaprzepaścić półtora miesiąca we Wrocławiu.
Jeśli wszystko pójdzie tak jak pójść powinno i jutro zdam największy egzamin jaki przyszło mi kiedykolwiek zdawać to w piątek polecę do Hahn.
Staram się nie myśleć o Świętach z dala od domu.
Staram się myśleć jak najmniej. O tym jak ta rozłąka mnie boli i jak dumna jestem z siebie, że już tyle wytrzymałam. Począwszy od szkolenia, po codzienne testy, egzaminy, nieludzko wyczerpujący tydzień Dublin-East Midlands-Stansed-Hahn.
Zadziwiające jak duże konsekwencje pociągnęła za sobą decyzja o pojechaniu na interview do Warszawy.
Kiedy będę miała dostep do Internetu nie wiem, zdjęć nie należy się spodziewać w przeciągu może i kilku miesięcy.
Tęsknię, za wszystkimi, za deviantartem, za zdjęciami, za Polską, za
DOMEM.
yours, ladyayne
